wtorek, 15 sierpnia 2017

Migawki z Tunezji - amfiteatr El Jem, Sousse i muzeum Dar Essid


Tunezja wciąż jest popularnym miejscem wakacyjnego wypoczynku. Po stosunkowo krótkim locie można przenieść się do magicznego świata z baśni "Z tysiąca i jednej nocy".
Jeśli przybyliśmy tu na własną rękę i nie jesteśmy związani z programem biura podróży, warto zrezygnować z kilku dni na plaży, by zapuścić się w miejsca, w których czas zatrzymał się w miejscu. 

W samym sercu Tunezji, z dala od zgiełku nadmorskich kurortów, leży El Jem – miasteczko, które kryje jeden z najlepiej zachowanych amfiteatrów rzymskich na świecie. To miejsce robi wrażenie nie tylko na miłośnikach historii. Monumentalna arena wyrasta niespodziewanie spośród niskiej zabudowy i przypomina, jak potężna była niegdyś rzymska obecność na tych ziemiach. Amfiteatr w El Jem – trzeci co do wielkości na świecie po Koloseum w Rzymie i arenie w Kapui – mógł pomieścić nawet 35 tysięcy widzów. Zbudowany w III wieku n.e., zaskakuje nie tylko rozmiarem, ale i stanem zachowania. Można swobodnie zejść do podziemi, przejść przez korytarze dla gladiatorów i wspiąć się na górne trybuny, by spojrzeć na arenę z wysokości. Dla wielu turystów to najciekawszy punkt w Tunezji kontynentalnej – mniej znany, a przez to mniej zatłoczony. W przeciwieństwie do wielu zabytków, tutaj naprawdę można poczuć ducha przeszłości. 
Jeśli chodzi o dojazd do El Jem lokalną komunikacją, to jest on możliwy i relatywnie prosty, ale wymaga odrobiny cierpliwości. Najwygodniejszym wariantem to przejazd z Z Sousse lub Monastiru – oba miasta są popularnymi bazami wypadowymi nad Morzem Śródziemnym. Koleje SNCFT oferują tu regularne połączenia do El Jem. Podróż trwa ok. 1,5 godziny, a dworzec w El Jem znajduje się ok. 10 minut pieszo od amfiteatru. Jest też bezpośredni pociąg z Tunisu, który jedzie ok. czterech godzin. Jest to dobra opcja dla osób, które chcą połączyć zwiedzanie stolicy z wycieczką w głąb kraju.



Teraz kilka słów o Sousse - jednym z moich ulubionych miejsc w Tunezji. 
W samym sercu Sousse – jednego z najstarszych miast Tunezji – kryje się medina, czyli historyczne, otoczone murami stare miasto. To jedno z tych miejsc, które trzeba chłonąć powoli, spacerując bez planu i pozwalając się zgubić wśród wąskich uliczek, zapachów przypraw i dźwięków codziennego życia. Medina w Sousse to labirynt ciasnych, krętych uliczek, które wiją się między bielonymi domami z niebieskimi drzwiami i okiennicami. Każdy zakręt kryje coś nowego – sklep z pachnącym jaśminem, warsztat garncarski, stary dziedziniec albo mały placyk z kawiarnią. Nie trzeba tu przewodnika – wystarczy iść za zapachem pieczonego chleba. Spacerując, warto zwrócić uwagę na ozdobne bramy – wiele z nich to dzieła sztuki same w sobie, z kutego żelaza i malowanej ceramiki, które opowiadają historię mieszkańców i ich domów. 




W centrum mediny wznosi się Wielki Meczet – zbudowany w IX wieku, zachwyca swoją prostą, ale harmonijną architekturą. Nie jest on dostępny dla osób spoza islamu, ale nawet z zewnątrz robi wrażenie. Otacza go spokojna atmosfera, a jego masywne mury i charakterystyczne łuki kontrastują z chaotyczną energią pobliskiego souku. Tuż obok znajduje się również Ribat, czyli dawny klasztor-forteca muzułmańskich wojowników, z którego szczytu rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków w Sousse – na dachy mediny, błękitne morze i palmy rosnące wokół murów. Jednym z największych skarbów mediny jest lokalne rzemiosło, a szczególnie ceramika.




Kolorowe talerze, miski, kafelki i dzbany w tradycyjnych wzorach znajdziesz na każdym kroku. To nie są masowe pamiątki z fabryki – większość z nich powstaje w małych warsztatach, gdzie rzemieślnicy kultywują techniki przekazywane z pokolenia na pokolenie. Warto odwiedzić sklepiki ukryte głębiej, z dala od głównej trasy turystycznej – tam można zobaczyć prawdziwych mistrzów przy pracy. Wspinając się na wieżę Ribatu lub po prostu podążając ku wyżej położonym częściom mediny, trafisz na punkty widokowe, z których rozciąga się zapierająca dech panorama. Białe dachy starego miasta, minarety w oddali, a za nimi – nieskończone błękity Morza Śródziemnego. 


To jedno z tych miejsc, gdzie człowiek przystaje i zapomina na chwilę o całym świecie. Choć medina jest wpisana na listę UNESCO, to nie jest martwym skansenem – tu toczy się prawdziwe życie. Dzieci grają w piłkę, kobiety niosą zakupy, a mężczyźni debatują przy kawie. To właśnie ta autentyczność sprawia, że spacer po medinie w Sousse zostaje w pamięci na długo.

Jeśli odwiedzasz Tunezję – niezależnie, czy mieszkasz w kurorcie, czy podróżujesz samodzielnie – znajdź czas na wizytę w medinie. To miejsce, gdzie historia i codzienność przeplatają się w fascynującą opowieść.





W samym sercu starej medyny w Sousse, tuż obok Wielkiego Meczetu, znajduje się jedno z najbardziej urzekających muzeów, jakie można odwiedzić w Tunezji — Dar Essid, czyli Muzeum Wnętrz Arabskich. To miejsce, które przenosi nas w czasie do XIX wieku, otwierając drzwi do bogato zdobionego, tradycyjnego domu tunezyjskiej arystokracji. Dar Essid nie jest typowym muzeum pełnym gablot i tabliczek z opisami. To autentyczna rezydencja, która przez pokolenia należała do zamożnej rodziny. Dzięki staraniom lokalnych władz i pasjonatów kultury została zachowana niemal w niezmienionej formie i udostępniona zwiedzającym.

Już od progu uderza nas zapach drewna, jaśminu i starego kamienia. Przechodząc przez niewielkie, ozdobne wejście, trafiamy na wewnętrzny dziedziniec z fontanną, ceramicznymi mozaikami i klimatycznymi łukami. To serce domu, wokół którego rozlokowane są pokoje mieszkalne. Każdy pokój to osobna opowieść. Salon, sypialnia małżeńska, pokój kobiecy, kuchnia i łaźnia - zostały urządzone zgodnie z dawnymi zwyczajami. Bogato zdobione sufity, haftowane zasłony, ręcznie tkane dywany, mosiężne lampy i ceramiczne naczynia tworzą wyjątkową atmosferę, która przybliża codzienne życie dawnych mieszkańców.

Szczególną uwagę przyciągają przedmioty codziennego użytku: misternie zdobione naczynia, srebrna biżuteria, delikatne tkaniny i tradycyjne stroje. Można wręcz poczuć obecność dawnych domowników — jakby wyszli na chwilę i zaraz mieli wrócić. Na koniec warto wspiąć się na dach. Z jego tarasu rozciąga się piękny widok na dachy medyny, wieże meczetów i błękit Morza Śródziemnego. To idealne miejsce na chwilę zadumy i kontemplacji nad bogactwem tunezyjskiej kultury.





 






 


niedziela, 9 marca 2014

Wyspy Kanaryjskie - Fuerteventura - kraina pięknych roślin i krajobrazów

W styczniu znajduję   wyjątkowo   tanie   bilety  lotnicze  na Fuerteventurę, które z pluchy i wiatru przenoszą nas do krainy szczęśliwości... Nazwa wyspy pochodzi z języka francuskiego i znaczy tyle, co "mocna przygoda"   /forte  aventure/.  Niektórzy  twierdzą, jednak że z hiszpańskiego - fuerte viento, co oznacza mocny wiatr. Niegdyś   Fuerteventurę,   jak   i   pozostałe  z  Wysp  Kanaryjskich, zamieszkiwali  Guanczowie.  Pierwszy  raz  wspomniał  o  nich,  jako o Wyspach Szczęśliwych, Pliniusz Starszy w swojej "Historii Naturalnej". Na  przestrzeni  wieków  przewijali  się tu i pozostawiali swoje wpływy - Hiszpanie, Portugalczycy i Francuzi.

Wyspa zajmuje powierzchnię ponad 1600 km kwadratowych i jest drugą,  co  do  wielkości  (po  Teneryfie)  z  Wysp  Kanaryjskich. Ma też najdłuższą linię brzegową.  Uważa się również, że jest najstarszą spośród wszystkich wysp archipelagu, szacując, iż powstała 21 milionów lat temu. 

Na Fuertawenturze krajobraz jest bardzo surowy, wręcz pustynny. Bardzo suchy klimat sprawia, że występują tu burze pustynne przynoszące saharyjski piasek. W miasteczkach i nadmorskich kurortach jest sporo zieleni. Dominują oczywiście sukulenty. Sporo jest także sosny kanaryjskiej z bardzo długimi igłami i gigantycznymi szyszkami. W nadmorskich klifach buszują wiewiórki. Warto odwiedzić miejscowy ogród botaniczny z przepięknymi kaktusami oraz Oasis Park - zwłaszcza, jeśli podróżujemy z dziećmi. Mnóstwo tu zwierząt i zieleni. Można skryć się przed słońcem w cieniu palm.










 










Na wyspie można z łatwością poruszać się komunikacją miejską. Wszystkie linie są ponumerowane, a rozkłady są dość punktualne. Bilety kupuje się u kierowcy, a w godzinach szczytu niektóre trasy mogą być zatłoczone. Większość autobusów kursuje co 1–2 godziny, z przerwami w środku dnia (szczególnie w weekendy i święta). Warto być na przystanku kilka minut wcześniej – kierowcy nie czekają. Na niektórych przystankach autobusy zatrzymują się tylko „na żądanie”.

Najważniejsze trasy:

  • Corralejo – Puerto del Rosario (linia 6)
    Szybka i częsta linia między północą wyspy a stolicą. Ok. 40 minut

  • Puerto del Rosario – Caleta de Fuste – lotnisko (linia 3)
    Idealna trasa dla tych, którzy chcą dostać się z lotniska do kurortów lub stolicy.
    Ok. 10–15 minut do Caleta de Fuste

  • Puerto del Rosario – Morro Jable (linia 1)
    Trasa przez całą wyspę z północy na południe – świetna do eksploracji Fuerteventury.
    Ok. 2,5–3 godziny

  • Corralejo – El Cotillo (linia 8)
    Malownicza trasa wzdłuż północno-zachodniego wybrzeża.
    Ok. 45 minut

Jeśli naszym celem są miejscowości, plaże i spokojne zwiedzanie, komunikacja miejska w zupełności wystarczy. Codzienne wypady do różnych części wyspy są możliwe – zwłaszcza, jeśli stacjonujemy w centralnym lub północnym rejonie.

Jeżeli chcemy dotrzeć do bardziej odległych miejsc czy szlaków trekkingowych – możemy połączyć autobusy z krótkim spacerem. Warto zaopatrzyć się w mapkę linii autobusowych oraz szlaków pieszych.

Wracając do wspomnianego Oasis Park - to jedno z tych miejsc, które dzieci zapamiętają na długo. Położony na południu wyspy, ten ogromny ogród zoologiczno-botaniczny oferuje nie tylko spotkanie z egzotycznymi zwierzętami, ale też mnóstwo atrakcji stworzonych specjalnie z myślą o najmłodszych. Już od pierwszych chwil widać, że to nie jest zwykłe zoo – to pełna wrażeń przestrzeń edukacyjno-rozrywkowa, w której dzieci mogą doświadczać, poznawać i świetnie się bawić. Wizyta w Oasis Park to dla dzieci okazja, by z bliska zobaczyć i nakarmić osiołki, kucyki, króliki czy lamy w specjalnie wydzielonej strefie mini-farmy. To miejsce pełne kontaktu ze zwierzętami, gdzie najmłodsi mogą przełamać strach i nauczyć się troski o inne istoty w przyjaznym, bezpiecznym otoczeniu. Nieco dalej znajduje się zielona strefa zabawy, czyli Oasis Play – plac zabaw w cieniu palm, z piaskownicą i huśtawkami, który daje dzieciom chwilę ruchu i swobody po dłuższym spacerze po parku.

Niezwykle popularne wśród dzieci są też codzienne pokazy zwierząt. W specjalnie przygotowanych przestrzeniach można obejrzeć występy lwów morskich, drapieżnych ptaków, papug i gadów. Pokazy są prowadzone w przystępny, angażujący sposób – z humorem i elementami edukacyjnymi. Dzieci często biorą w nich czynny udział, ucząc się przy okazji, jak ważna jest ochrona przyrody i dobrostan zwierząt.

Dla rodzin szukających czegoś naprawdę wyjątkowego, Oasis Park oferuje możliwość interakcji z lemurami, słoniami czy wielbłądami. Spacer po ogrodach Madagaskaru wśród lemurów to prawdziwa przygoda, a safari na wielbłądach, organizowane na terenie największej w Europie hodowli tych zwierząt, to przeżycie, które na długo pozostaje w pamięci. Niektóre atrakcje, takie jak kąpiel z lwami morskimi czy karmienie żyraf, wymagają wcześniejszej rezerwacji, ale zdecydowanie warto się na nie zdecydować.





Park to również ogromna przestrzeń przyrodnicza – dzieci mogą poznawać świat roślin wśród kaktusów i tropikalnych ogrodów, zobaczyć flamingi, hipopotamy, słonie, antylopy i wiele innych gatunków z różnych kontynentów. Wszystko to w otoczeniu zadbanej zieleni, ścieżek edukacyjnych i miejsc do odpoczynku.

Oasis Park organizuje również specjalne programy edukacyjne w ramach Oasis Kid’s Camp. To propozycja dla dzieci w wieku od 4 do 14 lat, które pod okiem animatorów uczestniczą w warsztatach ekologicznych, zajęciach rękodzielniczych, zabawach językowych i pracy przy zwierzętach. To doskonały sposób na wartościowe spędzenie czasu w otoczeniu przyrody, z rówieśnikami i z dala od ekranów.

Pod względem praktycznym park jest bardzo dobrze przygotowany na potrzeby rodzin z dziećmi. Znajdują się tu restauracje z dziecięcym menu, strefy piknikowe, toalety z przewijakami, a także darmowy wewnętrzny bus, który regularnie kursuje po terenie parku i ułatwia poruszanie się między ogrodami botanicznymi a częścią zoologiczną.



Fuerteventura zachwyca kontrastami – surowy, wulkaniczny krajobraz o odcieniach brązu, czerwieni i czerni tworzy idealne tło dla białej architektury, charakterystycznej dla wyspy. Niskie, geometryczne domy o grubych murach i płaskich dachach wyglądają jakby zostały wyrzeźbione ze światła, a ich śnieżna biel odbija ostre słońce i podkreśla pustynny charakter otoczenia. Wśród tych budynków wyrastają smukłe, strzeliste palmy – zielone akcenty, które łagodzą surowość krajobrazu i nadają mu niemal rajski wymiar. Ich delikatnie kołyszące się liście tworzą cień i szelest, który towarzyszy spacerom po miasteczkach takich jak Betancuria, Antigua czy Pájara. To połączenie prostoty, koloru i światła czyni Fuerteventurę miejscem o wyjątkowym, niemal medytacyjnym pięknie.