Afryka nie przestanie mi się kojarzyć z dziećmi...
Rozdziały
- Afryka - rowerem i nie tylko (32)
- Albania (4)
- Arabia Saudyjska (6)
- Azory (7)
- Bośnia (2)
- Budapeszt (1)
- Bułgaria (4)
- Cypr (4)
- Czarnogóra (6)
- Czym się da (3)
- Dania (4)
- Dolny Śląsk (3)
- Dziecko w podróży (16)
- Egipt (4)
- Finlandia (2)
- Grecja (6)
- Gruzja (16)
- Hiszpania (6)
- Istambuł (5)
- Italia (11)
- Jordania (6)
- Kambodża (1)
- Kaszuby (3)
- Kujawsko-Pomorskie (2)
- Laos (6)
- Litwa (4)
- Londyn (7)
- Łotwa (2)
- Macedonia Północna (3)
- Malezja (1)
- Malta (3)
- Maroko (6)
- Norwegia (3)
- Podkarpacie (1)
- Podlasie (5)
- Podróże małe i duże (165)
- Polska (18)
- Pomorze (2)
- Rumunia (3)
- Skandynawia (13)
- Skanseny (11)
- Słowenia (2)
- Spitzbergen (2)
- Szwecja (7)
- Świętokrzyskie (1)
- Tajlandia (12)
- Tunezja (8)
- Warmia i Mazury (1)
- Wielkopolska (2)
- WYSPY (32)
- Z dziennika podróży... (34)
środa, 24 kwietnia 2019
czwartek, 14 lutego 2019
Rasnov - kolorowe miasteczko z fortecą na wzgórzu
Dzisiaj jedziemy autobusem do Rasnov, który łączy w sobie historię, przyrodę i górską atmosferę. Jest to idealne miejsce na jednodniową wycieczkę z Braszowa. Podróż trwa pół godziny. Rasnov to małe miasteczko z górującym nad nim zamkiem o tej samej nazwie,
który wznosi się ponad 650 m n.p.m. Ze wzgórza zamkowego można podziwiać piękną panoramę na całą okolicę. Pogoda znowu nas nie rozpieszcza. Nad górami kłębią się chmury i psują widoczność. Mimo to decydujemy się na zamkowe wzgórze . Podczas wędrówki otacza nas piękny, zimowy krajobraz.
Zamek Rasnov jest zamkiem chłopskim, to znaczy, że z założenia nie pełnił
funkcji mieszkalnych, ale służył całej społeczności wsi w przypadku
niebezpieczeństwa.
Zamki chłopskie były popularne w średniowieczu zwłaszcza na terenie
obecnych Niemiec i Siedmiogrodu, gdzie budowali je Sasi siedmiogrodzcy –
emigranci z terenów niemieckich. Czasem Sasi wykupywali lokalne zamki i
rozbudowywali je do potężnych rozmiarów. Prawdopodobnie pierwszą twierdzę w Rasnov wybudowali Krzyżacy w XIII wieku,
jako miejsce schronienia przed najazdami tatarskimi i tureckimi. W źródłach po
raz pierwszy zamek wymieniony jest jednak dopiero w roku 1335, kiedy to zdołał
obronić się przed najazdem Tatarów. Zamek w swej historii nigdy nie został
zdobyty lecz w 1612 roku mieszkańcy Rasnova zmuszeni byli poddać się z powodu
braku wody. Zajęły go wówczas wojska syna brata Stefana Batorego – Gabriela.
Po tym zdarzeniu wydrążono w skale
studnię głęboką na 146 metrów, która mogła zapewnić zamkowi wodę przez trzy
lata. W dalszych latach zamek został częściowo zniszczony przez pożar oraz
trzęsienie ziemi. Jako schronienie był wykorzystywany jeszcze w XIX wieku – raz przez
uchodźców w Wołoszczyzny po nieudanym powstaniu, a następnie przez mieszkańców
podczas Wiosny Ludów. Dziś do zamku można dostać się pieszo lub kolejką szynową. Przejazd w dwie
strony kosztuje ok. 12 zł. Kolejka wjeżdża na górę z prędkością 2 m na sekundę.
W Rasnov, oprócz zamku, na uwagę zasługuje też stare miasto z
kościółkiem ewangelickim z wysoką wieżą zegarową i czerwonym dachem.
Został on zbudowany w stylu gotyckim w XIV wieku, a niegdyś otoczony był murami obronnymi. Otaczają go kolorowe, niskie kamieniczki w większości XIX-wieczne,
które rozweselają miasteczko podczas szarych dni, takich jak
dzisiejszy. Plac miejski jest kameralny, brukowany, z ławeczkami i latarniami.
wtorek, 12 lutego 2019
Transylwania. Zamek w Bran i królowa Maria
Aby dotrzeć ze starej części Braszowa do Branu, najlepiej wsiąść do autobusu nr 16. Wysiąść na siódmym przystanku. W Braszowie, mając po lewej stronie jezdni mały stadion piłkarski, zobaczymy w tle dworzec autobusowy. Stąd odjeżdżają autobusy m.in. do Branu. Podróż trwa około 30 min.
Miasteczko Bran leży w południowo-wschodniej części Siedmiogrodu, jest małe, dość zadbane i znane przez górujący nad nim średniowieczny zamek.
Niegdyś pełnił on ważną funkcję obronną, ale od lat dwudziestych XX wieku stanowił letnią rezydencję królowej rumuńskiej Marii - żony księcia Ferdynanda I. Z czasem przejęty przez władzę komunistyczną, w 2006 roku wrócił do spadkobierców Habsburgów, by od 2011 roku pełnić rolę atrakcji turystycznej i muzeum w jednym. Przez powieść irlandzkiego pisarza Abrahama Stokera pt.: "Dracula" zamek zaczął też uchodzić za siedzibę hrabiego Drakuli, chociaż w rzeczywistości pierwowzór Drakuli - hospodar wołoski Wład Palownik nigdy tu nie mieszkał. Prawdopodobnie był jedynie przez krótki czas uwięziony na zamku. Tak czy inaczej, zamek robi wrażenie, a tej porze roku, gdy otacza go bajkowa biała sceneria, prezentuje się nader uroczo.
Jesteśmy zziębnięte, mamy przemoczone buty, ale nie opuszcza nas dobry nastrój. Szczególnie, gdy Maja odkrywa podobieństwo zamku do tego z... filmu Hotel Transylwania :-) Wchodząc na szlak prowadzący na zamek, mijamy liczne stragany z pamiątkami i lokalnymi wyrobami oraz zaśnieżony park.
Intryguje mnie postać królowej Marii. Muszę zgłębić jej historię. Póki co przeczytałam, że była córką księcia Edynburga - Alfreda i córki cara Aleksandra II - Marii Romanowej, a jej babką była sama królowa Wiktoria. Podobno Maria była nieprzeciętnie piękna, a o jej względy starali się Mikołaj II Romanow i przyszły król Anglii - Jerzy V. Maria i Jerzy byli spokrewnieni, ale po oświadczynach Jerzego ojcowie narzeczonych wyrazili zgodę na ślub. Małżeństwu sprzeciwiła się matka Marii, która zażądała, by córka wyszła za kogoś spoza dynastii angielskiej. Ostatecznie Maria poślubiła następcę tronu Rumunii - księcia Ferdynanda. Małżeństwo nie było szczęśliwe. Maria miała sześcioro dzieci. Nie wszystkie z mężem. Mimo tego z godnością pełniła rolę królowej rumuńskiej.
W czerwcu 1923 wraz z Ferdynandem przebywała z oficjalną wizytą w Polsce. Uczestniczyła w ćwiczeniach wojskowych, podczas których zginął jej płaszcz odnaleziony potem przez polską żandarmerię. Po śmierci Ferdynanda królowa zajęła się pisaniem. M.in. opisała też historię swojego życia.
poniedziałek, 5 listopada 2018
Malta, Gozo - Marsalforn
Aby poznać wyjątkowy charakter Gozo nie wystarczy popłynąć tam na jeden dzień. Wówczas zobaczymy jedynie kilka migawek z pięknej wyspy, zaledwie otrzemy się o jej wyjątkowe zabytki i być może zjemy coś na szybko w pierwszej napotkanej knajpce dla turystów. By choć w najmniejszym stopniu poczuć smak Gozo musimy zarezerwować sobie kilka dni.
Jeśli nie lubimy przemieszczać się z całym bagażem, warto wynająć apartament lub hotel w dowolnej części wyspy, który będzie stanowić naszą bazę wypadową. Gozo jest na tyle małe, że podróżowanie nie będzie stanowić żadnego problemu. Nawet jeśli nie zdecydujemy się na wypożyczenie samochodu, sieć autobusów jest tak dobrze rozwinięta, iż bez problemu dotrzemy w każde miejsce.
Świetną bazę wypadową na Gozo stanowi miasteczko Marsalforn. W dzień nieco uśpione, wieczorem ożywa ze zdwojoną siłą. Mieszkańcy wylegają na ulice i skwerki, by spotkać się i pogadać. Co niedzielę nad brzegiem wody odbywają się zawody w bingo. Nieopodal Marsalforn warto zobaczyć sadzawki solne, które stanowią ciekawą część krajobrazu.
czwartek, 18 października 2018
Maltańskie łódki Luzzu
Luzzu to nazwa tradycyjnych maltańskich drewnianych łódek rybackich, jakie można jeszcze zobaczyć w niektórych wioskach rybackich. Ich charakterystycznym elementem jest para oczu wyrzeźbiona na przedzie oraz połączenie jaskrawych kolorów - niebieskiego, żółtego, zielonego i czerwonego. Oczy są nawiązaniem do fenickiego zwyczaju - praktykowanego też w starożytnym Egipcie i Grecji, który utożsamiał je z Okiem Horusa lub Ozyrysa. Oko takie miało chronić wypływających w morze rybaków przed złem.
Tradycyjne Luzzu miały wzmocniony kadłub przez co były odporne na niesprzyjające warunki pogodowe.
Słowo Luzzu pochodzi od sycylijskiego guzzu - a to od włoskiego guzzo, które oznacza statek rybacki lub transportowy na Sycylii i we Włoszech.
Miejscem, gdzie można zobaczyć najwięcej Luzzu są wioski rybackie Marsaxlokk oraz Marsaskala.
Łódka Luzzu jest obok żółtego kultowego autobusu swoistym symbolem Malty, których wizerunek spotkać można na wszelkiego rodzaju pamiątkach z wysypy.
środa, 17 października 2018
Greckie perełki - Skopelos, Skiatohos i Alonissos
Skopelos, Skiatohos i Alonissos należą do archipelagu północnych Spradów, które leżą w odległości ok. 60 mil morskich od portu w Volos.. Skopelos jest, po Skiatos, drugą co do wielkości wyspą tego archipelagu i zajmuje powierzchnię 96 km2. Na stałe zamieszkuje ją ok. 5 tysięcy ludzi, skupionych głównie w miasteczkach na wybrzeżu, z czego ok. 2 tysięcy to mieszkańcy stolicy o tej samej nazwie. Centralna część wyspy jest raczej pagórkowata. Najwyższe szczyty to Delphi 688 m n.p.m. i Palouki 566 m n.p.m. Po za tym urocze zielone doliny, zatoczki i mnóstwo wspaniałych zakątków. Jeśli nie zdecydujemy się na nocleg na żadnej z wysepek, warto przybyć tu choćby na jeden dzień, by zagłębić się w labirynt wąskich uliczek i poczuć smak wyspiarskiego życia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































