W piękny letni weekend na początku sierpnia, przyszedł czas na Wielkopolskę, a właściwie kilka punktów na turystycznej mapie tego regionu. Mając do dyspozycji zaledwie dwa dni, nie poszaleje człowiek w dziedzinie zwiedzania, ale zawsze doświadczy czegoś nowego i wyrwie codzienności kilka magicznych chwil.
W pierwszej kolejności Kalisz. Miasto wiekowe, piękne i klimatyczne. Związane również z wieloma znanymi osobami związanymi z polską kulturą i literaturą.
Z Kalisza "rzut beretem" do Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. Tutaj, obowiązkowy spacer po rozległym parku oraz wizyta w pobliskiej Pokazowej Zagrodzie Zwierząt. Miłośnicy dawnej architektury, powinni skusić się na odwiedzeniu tutejszego zamku.
Zamek w Gołuchowie, to jedno z najbardziej romantycznych i bajkowych miejsc w Wielkopolsce. Już z daleka przypomina francuską rezydencję nad Loarą. Otoczony ogromnym parkiem, starymi drzewami i spokojnymi alejkami wygląda jak miejsce wyjęte z XIX-wiecznej powieści. Historia zamku sięga XVI wieku, jednak jego obecny wygląd to efekt przebudowy dokonanej przez Izabelę z Czartoryskich Działyńską — jedną z najbardziej niezwykłych kobiet swojej epoki. Zafascynowana sztuką i francuskim renesansem stworzyła w Gołuchowie prawdziwą arystokratyczną rezydencję pełną dzieł sztuki, antyków i historycznych wnętrz. Dzięki niej zamek zyskał charakter eleganckiej francuskiej siedziby z bogato zdobionymi wieżami, krużgankami i dekoracyjnymi dachami.






























