Na koniec tego krótkiego wypadu na Litwę - pozostawiam Wilno - miasto o wyjątkowej atmosferze, gdzie wschód spotyka się z zachodem, a historia mówi do nas z każdej kamienicy i brukowanej uliczki. To miejsce, które przez wieki było domem dla Litwinów, Polaków, Żydów, Białorusinów i Rosjan. Jednym z najważniejszych punktów duchowych tego miasta – i całego regionu – jest bez wątpienia Ostra Brama i znajdujący się w niej obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, zwanej również Matką Miłosierdzia.


Ostra Brama to pozostałość dawnych murów obronnych Wilna. Z zewnątrz – niepozorna, skromna budowla. Ale wystarczy spojrzeć w górę, by zobaczyć cudowny wizerunek Maryi, który przyciąga pielgrzymów z całego świata. Obraz, datowany na początek XVII wieku, słynie z cudów i łask, jakie – według wiernych – za jego pośrednictwem otrzymują modlący się. To jedyny taki wizerunek Maryi w Europie, przedstawiający ją bez Dzieciątka, w geście pełnym czułości i opieki. Wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej jest szczególnie ważny dla Polaków, gdyż, jak wiemy, został uwieczniony m.in. w inwokacji Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, a skoro o Wieszczu mowa, będąc w Wilnie, można zajrzeć do muzeum poświęconemu jego pamięci.



Powyżej - Plac Katedralny - jedno z najważniejszych i najbardziej symbolicznych miejsc na Litwie. Widać tu kilka charakterystycznych obiektów - po prawej — monumentalną Archikatedrę Wileńską - z klasycystyczną fasadą i dużą kopułą. Tuż obok - stojąca oddzielnie biała dzwonnica, która dawniej była częścią miejskich fortyfikacji. Przed katedrą znajduje się pomnik wielkiego księcia Giedymina. To jeden z najważniejszych symboli miasta i całej Litwy.
Giedymin był wielkim księciem litewskim w XIV wieku oraz założycielem Wilna jako stolicy państwa. Według legendy właśnie jemu przyśnił się na wzgórzu żelazny wilk wyjący tak głośno, jakby jego głos miało usłyszeć całe państwo. Kapłan zinterpretował sen jako znak, że w tym miejscu powinno powstać wielkie miasto — i tak narodziło się Wilno. Pomnik odsłonięto w 1996 roku, już po odzyskaniu przez Litwę niepodległości. Dla Litwinów ma duże znaczenie patriotyczne — przypomina o czasach, gdy Wielkie Księstwo Litewskie było jednym z największych państw Europy.
Na starym mieście w Wilnie uwagę zwraca bryła kościoła Świętej Katarzyny ze smukłą wieżą i czerwono-złotym hełmem. Ta część Wilna ma bardzo elegancki, spokojny klimat — szeroka brukowana ulica, pastelowe kamienice i dużo klasycystycznej architektury. Kościół św. Katarzyny to jeden z piękniejszych barokowych kościołów miasta. Dziś pełni nie tylko funkcję sakralną, ale odbywają się tam także koncerty i wydarzenia kulturalne.

Cerkiew Świętej Paraskiewy jest jedną z najbardziej charakterystycznych prawosławnych świątyń w centrum Wilna. Jest to niewielka, ale bardzo dekoracyjna cerkiew utrzymana w stylu neobizantyjskim, z charakterystyczną kopułą i łukowymi zdobieniami fasady. Jej różowo-kremowe kolory wyróżniają ją spośród okolicznej zabudowy starego miasta. Świątynia została zbudowana w XIX wieku dla społeczności prawosławnej zamieszkującej Wilno. Wokół cerkwi często rozstawiają się stragany z pamiątkami i lokalnym rękodziełem. Dzięki temu miejsce ma trochę wschodni, bazarowy klimat, szczególnie zimą, podczas świątecznych jarmarków.



Te niezwykłe dzbanuszki i imbryki wmurowane w ściany to jeden z najbardziej klimatycznych i trochę ukrytych detali starego Wilno. Można je znaleźć w zaułkach dawnej dzielnicy żydowskiej oraz w okolicach artystycznego Užupisu. Nie są to zabytkowe elementy architektury w ścisłym sensie, lecz współczesne dekoracje artystyczne inspirowane dawnym Wilnem — jego wielokulturowością, rzemiosłem i atmosferą starych kawiarni. Część z nich wygląda tak, jakby wyrastała ze ściany: stare fajansowe naczynia, dzbanki do kawy, czy ceramiczne pojemniki.
Wilno to także miasto artystów. Dzielnica Užupis, z własną konstytucją i anarchistyczną duszą, przypomina trochę kopenhaską Christianię. A wszystko to pośród kawiarni, galerii i brukowanych uliczek, gdzie można usiąść z kawą i poczuć puls miasta.



Wilno nie potrzebuje wielkich rekomendacji. Wystarczy spacer po starych uliczkach, filiżanka gorącej herbaty w jednej z klimatycznych kawiarni i uważne patrzenie na detale ukryte w murach. To właśnie z takich małych "odkryć" składa się jego wyjątkowa atmosfera. Kiedy się nią nacieszymy, warto ruszyć do Kowna. Pociągi z Wilna kursują bardzo często — podróż trwa zwykle około 1 godziny i 15 minut. Odjeżdżają z głównego dworca kolejowego, a bilety można kupić zarówno w kasach, jak i przez internet. Trasa jest wygodna, szybka i niedroga, dlatego to jeden z najlepszych sposobów, by połączyć zwiedzanie obu litewskich miast podczas jednej podróży. Wpis o Kownie znajdziesz tutaj. Tutaj przeczytasz o Trokach, a tu o Druskiennikach.