piątek, 8 marca 2013

Wypad na Majorkę - cz. 1

Na rodzinny niemęczący wyjazd polecam Majorkę - perłę Balearów. Dzieciaki znajdą tu wspaniałe wodne miasteczka, tata relaks i odpoczynek, a mama urocze zakątki i romantyczne scenerie. 
Jeśli w Waszym przypadku to tata jest romantykiem, mama kocha wodne miasteczka, a dziecko lubi poleniuchować, to Majorka też jest dla Was. Słowem – żadnych zmartwień i klasyczny wypoczynek. Bez biur podróży, ma się rozumieć :-)

Jeden z tanich przewoźników wprowadził sezonowe bezpośrednie połączenia między Warszawą, Poznaniem, Krakowem i Majorką. Przelot w obie strony to wydatek rzędu 300 – 400 zł. Można polecieć jeszcze taniej, jeśli zarezerwuje się lot stosunkowo wcześnie lub jeśli polecimy poza ścisłym sezonem lipiec/sierpień.

Majorka, jak i całe Baleary, to mieszanka różnych cywilizacji, których wpływy dają się zauważyć do dziś.
W starożytności Majorka była pod panowaniem Fenicjan i Kartagińczyków. Od V wieku p.n.e. wyspę nękali przybysze z Grecji, a w 123 roku p.n.e. została zdobyta przez Rzymian, którzy założyli tu miasto Palma i osadę Pollentia – obecna Claudia. Można tu jeszcze zobaczyć pozostałości rzymskiego amfiteatru. Po upadku Imperium wyspę usiłowali zająć Wandalowie, a około roku 900 – Maurowie. W XIII wieku Majorkę podbił król Aragonii – Jakub I. Od tego też czasu następował duży rozwój ekonomiczny wyspy trwający do XV wieku, kiedy to rozpoczęły się najazdy piratów. Trwały one aż trzy stulecia i sprawiły, że mieszkańcy wysypy budowali swoje osady z dala od wybrzeży. Miasteczka nadmorskie zaczęły powstawać dopiero w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Ostatnie pięćdziesiąt lat to ogromny rozwój turystyki, która jest dziś oczywiście głównym źródłem dochodów wyspy.